Na 2 ręce

30 października 2009 · Kategorie: Humor tekstowy. · Skomentuj 

Przyszedł w pracy taki oto kawał..

Koles poznal dziewcze w klubie, wyladowali u niego i wiadomo co dalej… Laska po wszystkim mówi:
- Ale czad, jak ty to robisz? Mozesz jeszcze raz?
Koles na to:
- No pewnie, ale musze sie zdrzemnac 10 min, a Ty w tym czasie trzymaj mnie obiema rekami za czlonka.

Po 10 minutach dziewczyna budzi kolesia - i co? Dasz rade? Koles bez problemu ponownie wyprawia cuda, wszystkie pozycje etc. Ona znowu:
- Mozemy powtórzyc?
- Tak, tylko sie przespie 10 min, a Ty trzymaj mnie za czlonka, tylko obiema
rekami. No i znowu ogien i tak do rana. Rano panna sie pyta:
- Wiesz co, ale powiedz mi, o co chodzi z tymi rekami? W czym Ci pomaga to trzymanie za czlonka?

On - W sumie bez tego tez dalbym rade, ale wiesz, slabo Cie znam, jeszcze bys mi chate okradla…

Życie

21 czerwca 2009 · Kategorie: Humor tekstowy. · Skomentuj 

Znowu w pracy dostałem. Samo życie.

Mąż siedzi przy komputerze, za Jego plecami żona.
Żona mówi:
- No weź, puść mnie na chwile, teraz ja sobie poserfuje po internecie…
A mąż na to:
- No ku*wa mać!!!! Czy ja Ci wyrywam gąbkę z ręki jak zmywasz naczynia?

w Carrefourze ?

12 czerwca 2009 · Kategorie: Humor tekstowy. · Skomentuj 

Przyszedł pocztą w pracy. Enjoy :)

Stoje sobie ostatnio spokojnie w kolejce do kasy w Carrefourze. Stoje sobie …. stoje… Nagle zauwazam przy drugiej kasie, wpatrzona we mnie i usmiechajaca sie DO MNIE blondyne. Ale jaka blondyne. Mówie Wam Karaiby, slonce, plaza, Bacardi…! Ostatnio ładne dziewczyny sie do mnie tak usmiechaly, gdy przytaszczylem do akademika, na drugi dzien po imprezie, skrzynke zimnego piwa. Ale to bylo 10 lat temu… Ta jednak usmiechala sie do mnie przyjaznie nawet bez piwa. Jakas taka znajoma mi sie przez chwile wydala, ale nie moglem sobie przypomniec skad… Pewnie podobna do jakiejs aktorki… Powoli budzil sie we mnie gleboko uspiony instynkt lowcy. Mieszanka adrenaliny i testosteronu wypelnialy mój organizm. To one kazaly mi bez zastanowienia zapytac:

- Przepraszam, czy my sie skads nie znamy?

Wypadlo nawet niezle. Lala polknela haczyk. Jej reakcja byla szybka, usmiech bez zmian:

- Nie jestem pewna, ale chyba jest pan ojcem jednego z moich dzieci…

Mówi sie, ze ludzki umysl potrafi w sytuacjach ekstremalnych pracowac nie gorzej od komputera. Mój byl w tej sekundzie w stanie konkurowac z najlepszymi. Po chwili mialem wydruk. Zawsze uzywam gumek. Zdrada malzenska jest juz sama w sobie wydarzeniem szargajacym nerwy szanujacego sie mezczyzny. Po co ja jeszcze dodatkowo komplikowac? Mój komputer pokladowy przypomnial mi tylko trzy przypadki, które byly odstepstwem od tej zasady. Kolezanka z pracy, na szczescie tak brzydka, ze sama jej twarz byla najlepszym zabezpieczeniem. Kolezanka zony z pracy, na szczescie po takim alkoholu, ze mi nie do konca… tego… Pozostala tylko jedna mozliwosc kiedy moglem sobie “strzelic” dzidziucha na boku. Nie omieszkalem podzielic sie ta radosna nowina z matka “mojego” nieslubnego dziecka i setka kupujacych przy okazji:

- Juz wiem Pani musi byc ta stripteaserka, która moi koledzy zamówili na mój wieczór kawalerski przed 8-ma laty. Pamietam, ze za niewielka dodatkowa oplata zgodzila sie pani wtedy robic TO ze mna na stole w jadalni na oczach moich klaszczacych kolegów i tak sie pani przy tym rozochocila, ze na koniec za darmo zrobila im pani wszystkim po lodziku!!!

Zalegla calkowita cisza. Nawet kasjerki przestaly pracowac. Wszyscy wpatrywali sie na przemian we mnie i w czerwieniaca sie coraz bardziej slicznotke. Kiedy osiagnela kolor znany w kregach muzycznych jako “Deep Purple” wysyczala przez sliczne usteczka:

- Pan sie myli! - Karaiby zastapila Arktyka - Jestem wychowawczynia pana syna w 2b…

 

Religijny i studencki

19 marca 2009 · Kategorie: Humor tekstowy. · Skomentuj 

2 znalezione w archiwach gadu gadu…

Religijny:

Spotyka się trzech przedstawicieli różnych religii i próbują dowieść , czyj Bóg jest najlepszy. Jak wiadomo miarą wielkości Boga są dokonane cuda. Tak więc zaczyna katolik i opowiada:
- Jest pozar, pali się kościół, ogien sie rozprzestrzenia. Po straż zadzwonić nie można bo jest akurat strajk, woda w rzece wysłacha… więc co robić? Padam na kolana i zaczynam się modlić zarliwie. Bóg wysłuchał moich próśb, spadł deszcz i pożar został ugaszony…
- No tak - powiada muzułmanin - twój Bóg jest wielki ale mój jeszcze większy. Idziemy kiedyś przez pustynię. Susza, żar leje się z nieba. Zapasy wody dawno się skończyły. Mysle czas umierać… Padam na twarz i dalej modlić się z całego serca. I tu nagle cud. Za następną wydmą piekna cudowna oaza. Fontanny, strumienie, kobiety i wino…
- Wasi Bogowie są naprawdę wielcy - mówi żyd. Ale powiadam wam, mój jest nawiększy. Jest sobota, szabas, mnie nic brudnego nie wolno dotknąć… ide sobie patrzę w tu w rynsztoku lezy taaaka wielka kupa pieniędzy. Aj waj uś… co robić? Padam na kola, zamykam oczy i modlę się żarliwie jak nidgy w zyciu. Otwieram oczy - a tu prawdziwy cud!!!! Tam wszędzie sobota, a tylko w tym jednym miejscu środa…..

Studencki?:

Mówi szeregowy do szeregowego:
- Porobimy sobie jaja z naszego kapitana?
- Lepiej nie - wystarczy ze robiliśmy sobie jaja z naszego dziekana.

List motywacyjny

27 lutego 2009 · Kategorie: Humor tekstowy. · Komentarze (3) 

Ciężko stwierdzić czy autentyczny, ale co ja tam wiem :)

Witam!

Chciałem zainteresować Państwa swoją ofertą na to stanowisko. Jestem osobą o 12-letnim doświadczeniu w branży logistycznej. Byłem spedytorem, hadlowcem i logistykiem. Teraz od 1 stycznia jestem tzw. wolnym strzelcem, ale pełnym zapału i chęci przedłużenia swoich kontaktów, a mam je nie-wąskie. Otóż znam wielu logistyków z Dolnego Śląska. Jak się pracowało w 9-ciu firmach to się zna. Duże rotacje i tak dalej, wiadomo. Znam ludzi w około stu firmach i jestem w stanie “załatwiać” po kilkadziesiąt ładunków dziennie. Z logistykami baluję, spotykam się na grillach i innych baunsach. W ostatnich latach podczas pracy w firmach Trenkwalder czy Raben zarabiałem rocznie (mówimy o prowizji z ładuków dla firmy, nie łącznych
obrotach) ok 1,5 mln Euro rocznie dla firmy w której pracowałem. Ciągle w trasie, ciągle w ruchu, ciągle imprezy i zabawy, ale płacono mi niewiele jak na taki zarobek.

Zanim prześlę Państwo swoje CV chciałem postawić pewne warunki i od ich potwierdzenia uzależniam dalsze rozmowy z Waszą firmą, o której slyszałem wiele dobrego. Warunki dotyczą nie tylko finansów. Tu oczekuję ok. 5 tys. zł (brutto) podstawy plus prowizja. Oczekuję też firmowego laptopa np. HP Compaq, bo trzeba się z czymś pokazać (przecież nie będę robił prezentacji firmy i jej możliwości na Acerze za 2 tys. zł), dobrego telefonu komórkowego np. PRADA i dobrego samochodu (nie jakiejś Skody Fabii czy Opla Corsy w kolorze białym). Jestem poważną osobą i w kregach, w których bywam, dobijam targów, załatwiam zlecenia, baluję do rana oczywiście w szeroko pojętym interesie fimy) nie wypada po prostu być tzw. “dziadem”.

A żeby nie być nim to najważniejszy jest służbowy samochód. Oczekuję samochodu z segmentu D (przeferuję Audi A6, Ford Mondeo, Opel Vectra C, nowe Renault Laguna Coupe czy Peugeot 407) z mocnym silnikiem wysokoprężnym np. 2.2 lub 2.4 (nie chce mi się krecić jakiegoś benzynowca do 4 tys. obrotów z climatronikiem, ESP (czasem trzeba przyszaleć lub po prostu zdążyć na czas na Business-meeting z kontrahentem), obiciem z Alcantary, Radiem CD ze zmieniarką na minmum 6 płyt (dużo słucham w podróży za ładunkami, zleceniami), czy podgrzewanych foteli. Auto musi być czarne i bez żadnym naklejek firmowych. Po prostu “jak Cię widzą tak Cię piszą”. Oczekuję też funduszu reprezentacyjnego na lunche czy spotkania w klubach z potencjalnymi kontrahentami.

Jeśli uważacie, że moje warunki są do przyjęcia to proszę o maila zwrotnego.

P.S.

Aha ja nie jeżdżę na spotkania w sprawie pracy, na których mogę się dowiedzieć, że czeka na mnie Skoda Fabia (klienta trzeba czasem sportowo przewieźć autem,
podyskutować)

Tłusty czwartek

19 lutego 2009 · Kategorie: Humor tekstowy. · Skomentuj 

Z okazji tłustego czwartku - narodowego święta Polaków - 2 dowcipy o pączkach.

Rozmawiają dwa pączki:
- wiesz, zdawałem niedawno na studia…
- żartujesz, na co?
- stosunki międzynarodowe…
- i jak poszło?
- całkiem nieźle, z testu miałem 83%
- i co? przyjęli cię?
- no co ty, pączka?

Idzie facet ulicą i widzi w oddali młodą, skąpo odzianą dziewczynę. Żal mu się jej zrobiło bo pogoda brzydka i chłodno, więc poszukał w kieszeni, wyjął trochę drobnych i podaje dziewczynie:
- masz tutaj, może chociaż będzie na pączka…
- a jak to jest “na pączka”?

Mit o krowach dla ekonomistów

17 lutego 2009 · Kategorie: Humor tekstowy. · Skomentuj 

Cała prawda:

Socjalizm - masz dwie krowy,
jedną musisz oddać sąsiadowi.

Komunizm - masz dwie krowy,
państwo zabiera obie i daje ci w zamian trochę mleka.

Faszyzm - masz dwie krowy,
państwo zabiera obie i sprzedaje ci trochę mleka.

Nazizm - masz dwie krowy,
państwo zabiera obie i rozstrzeliwuje cię za twoje niejasne pochodzenie.

Biurokratyzm - masz dwie krowy,
państwo zabiera ci obie, jedną zabija, drugą doi i wylewa mleko.

Kapitalizm - masz dwie krowy, sprzedajesz jedną i kupujesz byka,
wkrótce masz pokaźne stadko i jesteś zarobiony.

Model Amerykański - masz dwie krowy, sprzedajesz trzy fikcyjnej spółce zarejestrowanej na Kajmanach a przy okazji prowadzonej przez twojego brata, jednocześnie składasz wniosek o zwrot nadpłaconego podatku za pięć krów, prawa do pozyskiwania mleka od tych sześciu krów przekazujesz poprzez pośrednika
posiadaczowi pakietu większościowego, który odsprzedaje Ci prawa własności do wszystkich siedmiu krów. Doroczny raport informuje, że twoja firma posiada osiem krów z możliwością pozyskania jeszcze jednej, sprzedajesz jedną krowę by kupić sobie posadę senatora wiec zostaje ci dziesięć krów.

Model Francuski - masz dwie krowy, ogłaszasz strajk, wywołujesz zamieszki i organizujesz blokadę dróg, ponieważ chcesz mieć trzy krowy.

Model Japoński - masz dwie krowy, drogą zmian genetycznych sprawiasz, że są dziesięć razy mniejsze i dają dwadzieścia razy więcej mleka.
Powstaje kreskówka o twoich krowach.

Model Niemiecki - masz dwie krowy, żyją sto lat, jedzą raz w miesiącu i same się doją.

Model Włoski - masz dwie krowy, ale nie wiesz gdzie one są, postanawiasz iść na lunch.

Model Rosyjski - masz dwie krowy, liczysz je i wychodzi, że masz pięć krów,
liczysz ponownie i tym razem wychodzi jedenaście, wszystko jest Ok, pijecie dalej.

Model Szwajcarski- masz pięć tysięcy krów, żadna z nich nie jest twoja, każesz ich właścicielom słono płacić za przechowanie.

Model Chiński - masz dwie krowy, doi je trzysta osób, chwalisz się niskim bezrobociem i dużą wydajnością, aresztujesz dziennikarza, który próbuje dociec prawdy.

Model Hinduski - masz dwie krowy, czcisz je…

Model Brytyjski - masz dwie krowy, obie są chore

Model Iracki - wszyscy uważają, że masz mnóstwo krów, mówisz im, że nie masz żadnych krów, nikt ci nie wierzy wiec bombardują cię i ostrzeliwują, wciąż nie masz żadnej krowy, ale przynajmniej jesteś teraz częścią demokracji

Model IV RP - masz dwie krowy, specjalnie powołana komisja sejmowa wymusza zmiany w prawie i posiadanie krów staje się niezgodne z konstytucją, twoje krowy zostają zarekwirowane, a dochód z ich sprzedaży przeznaczony na opłate składki do Unii Europejskiej

Jak Romeo…

30 stycznia 2009 · Kategorie: Humor tekstowy. · Skomentuj 

Ot taki żarcik na dobry początek 2009 roku.

Para zakochanych spaceruje po parku:

- Kochany, pocałuj mnie jak Romeo piękną Julię…

- To znaczy?

- Hmm… a może przytul jak Abelard swa Heloizę…

- Czyli jak?

- Jak?! Srak! Czytałeś kurwa coś w życiu?

- Tak! Naszą Szkapę. Ugryźć cię w dupę?

Warsztaty tylko dla mężczyzn

27 listopada 2008 · Kategorie: Humor tekstowy. · Skomentuj 

WARSZTATY TYLKO DLA MĘŻCZYZN


Uwaga:

Ze względu na trudny i zaawansowany charakter, każde ze spotkań musi być ograniczone do maksimum ośmiu uczestników. Kurs jest dwudniowy i obejmuje następujące zagadnienia:

DZIEŃ PIERWSZY

1. JAK WYKONAĆ KOSTKI DO LODU - Instrukcja krok po kroku wraz z prezentacją.

2. PAPIER TOALETOWY - CZY WYRASTA NA UCHWYTACH? - Dyskusja.

3. RÓŻNICE POMIĘDZY KOSZEM NA PRANIE A PODŁOGĄ - Ćwiczenia praktyczne z pomocą zdjęć i wykresów.

4. NACZYNIA I SZTUĆCE; CZY LEWITUJĄ SAMODZIELNIE KIERUJĄC SIĘ DO ZMYWARKI ALBO ZLEWU? - Debata panelowa z udziałem ekspertów.

5. PILOT DO TELEWIZORA - Utrata pilota - linia pomocy i grupy wsparcia.

6. NAUKA ODNAJDYWANIA RZECZY - Otwarte forum tematyczne - Strategia szukania we właściwych miejscach a przewracanie domu do góry nogami w takt rytmicznego pokrzykiwania.

7. ZAPAMIĘTYWANIE WAŻNYCH DAT I POWIADAMIANIE W WYPADKU SPÓŹNIENIA -

Pamiętaj o zabraniu własnego kalendarza lub telefonu komórkowego.


DZIEŃ DRUGI

1. PUSTE KARTONY I BUTELKI; LODÓWKA CZY KOSZ? - Dyskusja w grupach i ćwiczenia praktyczne.

2. ZDROWIE; PRZYNOSZENIE JEJ KWIATÓW NIE JEST GROŹNE DLA ZDROWIA - Prezentacja PowerPoint.

3. PRAWDZIWI MĘŻCZYŹNI PYTAJĄ O KIERUNEK, KIEDY SIĘ ZGUBIĄ - Wspomnienia tych, którzy przeżyli.

4. CZY MOŻNA SIEDZIEĆ CICHO, GDY ONA PROWADZI? - Gra na symulatorze.

5. DOROSŁE ŻYCIE; PODSTAWOWE RÓŻNICE POMIĘDZY TWOJĄ MATKĄ A TWOJĄ PARTNERKĄ - Ćwiczenia praktyczne i odgrywanie ról.

6. JAK BYĆ IDEALNYM PARTNEREM W ZAKUPACH - Ćwiczenia relaksacyjne, medytacja i techniki oddechowe.

7. TECHNIKI PRZEŻYCIA; JAK ŻYĆ BĘDĄC CAŁY CZAS W BŁĘDZIE - Dostępni indywidualni psychoterapeuci.

Twoja stara

2 listopada 2008 · Kategorie: Humor tekstowy. · Skomentuj 

Kilka wybranych sloganów zaczepnych:

Twoja stara pierze w rzece
Twoja stara klaszcze u Rubika
Twoja stara kradnie w Lidlu
Twoja stara waży się na poczcie
Twoja stara dusi ławki w parku
Twoja stara zamiata żużel mopem
Twoja stara kradnie „Metro”
Twoja stara tańczy u Mandaryny
Twoja stara pije wodę po pierogach
Twoja stara jest piątym Żółwiem Ninja
Twoja stara robi kręgi w zbożu
Twoja stara kręci talerzem w mikrofali
Twoja stara notuje na kazaniach
Twoja stara przeszła Mario w lewo
Twoja stara pracuje w bankomacie

Późniejsze wpisy »